Dlaczego media serwują informacyjne śmieci?

Poziom mediów jest żenujący, bez względu na rodzaj. Zastanawiało was kiedyś, dlaczego serwisy informacyjne pokazują zdjęcia z wyprzedaży w USA albo dlaczego gazety codzienne skupiają się na bieżących wydarzeniach? Oto lista powodów, przez które media serwują ludziom informacyjne śmieci.

1. Dziennikarstwo śledcze nie istnieje. Redakcje nie mają budżetów na to, by inwestować w odkrywanie własnych tematów. Chwytają się tego, co wrzucają im na wokandę służby i tajemniczy informatorzy z jeszcze bardziej tajemniczym interesem w tym, żeby usadzić paru szczekaczy z konkretnej partii.

2. Wygoda zabija ciekawość. Najłatwiej jest procesować newsy z depesz prasowych – portale internetowe robią to mechanicznie. Materiały video też łatwiej zdobyć od partnera z zagranicy np. od CNBC (stąd np. newsy o opadach śniegu w USA jakże adekwatne w Polsce). Równie łatwo jest po prostu wybrać się na konferencję prasową, ewentualnie złapać po niej jakiegoś ważniaka i dopytać „na wyłączność”.

3. PR dostarcza informacji. A skoro tak jest, to nie jest to informacja w pełni rzetelna. Nawet badania rynku, które robią firmy nie są miarodajne, bo testy najczęściej pisane są pod tezę. Jeśli dla firmy Kaspersky Lab ma wyjść, że 98% niezabezpieczonych komputerów ma wirusy, to tak wyjdzie.

4. Liczą się pożary. Tzn. media nie interesują się tym, że narasta sytuacja kryzysowa. Nie alarmują zawczasu. Nie ostrzegają. Np. słynna afera Amber Gold. W radio słyszałam reklamę co kilka minut, aż do momentu skandalu. Więc po co szukać informacji wcześniej, jeśli i tak liczy się dopiero moment kulminacyjny?

5. Oszczędność na kadrze. Pensje szeregowych dziennikarzy, którzy jako jedyni pozyskują newsy są bardzo niskie. Do tego w redakcjach rządzą przeważnie kliki staruszków albo młodzi menadżerowie, którym zależy tylko na ilości przekopiowanych depesz. Nic dziwnego, że co bardziej utalentowani i zaradni znikają z tego biznesu tak szybko, jak się w nim pojawili.

6. Opieranie się o dziennikarzy społecznych. Telewizja emituje materiały przysyłane przez widzów. To genialna wymówka – bo przecież skoro mamy materiał przygotowany przez widza, to jesteśmy usprawiedliwieni, by głębiej nie zajmować się tematem. Nikt nie pojedzie na miejsce, nie zbada sprawy. Bo po co… Przecież materiał zdjęciowy już jest, resztę materiału dopcha się stockiem i będzie git.

7. Brak czasu na publicystykę. Większość (jeśli nie 100%) programów jest zbiorem, krótkich materiałów. Np. w dzisiejszym wydaniu „Wydarzeń” pierwszemu newsowi o Jastrzembskiej Spółce Węglowej poświęcono około 3 min 30 sek. Z kolei w „Faktach” ta sama „jedynka” dostała już tylko 3 min. Ale taki format tak ma… tyle, że nie ma żadnych innych programów, które w sposób drobiazgowy i pełny przedstawią sytuację. W gazetach jest tak samo – za mało miejsca na łamach. Poza tym, kto chce czytać długie teksty (kliknij i przejdź do statystyk czytelnictwa)?

8. Tabloidyzacja mediów. Czyli tematy z d… które podnoszą oglądalność. Bo czas antenowy musi dostać panda, małe tygryski itp. To samo dotyczy dywagacji na temat strojów i drobiazgów w stylu „Komorowski czytał z kartki, ale czy Duda nie korzystał przypadkiem z promptera?”. Dotyczy to też pokazywania bezprzedmiotowej wymiany opinii na Twitterze.

9. Usprawiedliwianie się wywiadami. Bo skoro zapraszamy do studia eksperta to tak jakbyśmy już powiedzieli widzom o wszystkim. A przecież eksperci też są różni, mają różne doświadczenia, różny poziom wiedzy, różne poglądy. Zapraszanie konkretnych ekspertów rzadko podyktowane jest ich obiektywizmem.

10. Nie przestrzeganie kodeksu etyki dziennikarskiej. Przytoczę tylko zdanie wstępu:

„dobro czytelników, słuchaczy i widzów oraz dobro publiczne powinny mieć pierwszeństwo wobec interesów autora, redaktora, wydawcy lub nadawcy”

Cały kodeks można przeczytać tutaj.

Na koniec sobie i wszystkim Polakom życzę mediów, które będą nas czynić:

  • mądrzejszymi, a nie głupszymi,
  • aktywnymi obywatelami, a nie pasywnymi kanapowcami,
  • ludźmi gotowymi na rozwój, a nie na ciągłe babranie się w historii.

 

Czy ktoś z was ma jeszcze inne doświadczenia dotyczące poziomu polskich mediów? Jeśli tak, zachęcam do dzielenia się wiedzą 🙂

Reklamy